Moja domowa szarlotka

Uwielbiam smak i zapach domowej szarlotki!  Ostatnio czas ucieka mi przez bardzo szybko, gdyż zostałam mamą, ale na domowe wypieki zawsze znajdzie się czas 🙂 Pieczenie relaksuje i pozytywnie nastraja. Szarlotka na życzenie mojego męża, który jeszcze ciepłą mógłby zjeść całą prosto z blaszki. Częstujcie się – jest naprawdę pyszna! 🙂 

Moja domowa szarlotka

Składniki na blaszkę o wymiarach: 24 cm x 36 cm:

Kruche ciasto:

  • 200 g masła prawdziwego 82 % tłuszczu
  • 3 szklanki mąki pszennej tortowej
  • 3 łyżki stołowe cukru
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 5 żółtek
  • szczypta cynamonu

Farsz z jabłek:

  • 1,5 -2 kg świeżych kwaśnych jabłek najlepiej odmiana szara reneta
  • 5 łyżek cukru
  • sok z połowy pomarańczy
  • łyżka cynamonu
  • bułka tarta do podsypania

+ Dodatkowo dżem z czarnej porzeczki na spód

Beza:

  • 5 białek
  • szklanka cukru kryształu

Przygotowanie:

  1. Składniki na ciasto zagnieść.Zawinąć w folię spożywczą i włożyć na godzinę do lodówki.
  2. Jabłka obrać, zetrzeć na tarce na duże plasterki. Zasypać plasterki cukrem, cynamonem, dodać sok z pomarańczy. Dokładnie wymieszać i odstawić na pół godziny.
  3. Blaszkę natrzeć masłem i wysypać mąką.
  4. Piekarnik rozgrzać do 180 stopni C (pieczenie góra-dół).
  5. Na blaszkę utrzeć ciasto na tarce o grubych oczkach – zostawić 1/3 ciasta, by później utrzeć na kruszonkę.
  6. Ciasto wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez 20 minut – na rumiano  (góra-dół piekarnik). .
  7. Upieczony spód ostudzić, posmarować dżemem z czarnej porzeczki, posypać odrobiną bułki tartej, na której rozłożyć jabłka. Uwaga! Jabłka dokładnie odcisnąć z soku, żeby była sucha masa. Wysypana bułka tarta wciągnie jeszcze sok, który zostanie.
  8. Ubić białka na sztywno mikserem, po czym powoli partiami dodawać cukier, żeby uzyskać szklistą bezę. Bezę rozłożyć na jabłkach.
  9. Na wierzch utrzeć pozostałą 1/3 część ciasta kruchego na kruszonkę.
  10. Piec 30 minut w 180 topniach C ( ustawiłam samą górę na pieczenie).
  11. Gotowe!

Podawać na ciepło z lodami waniliowymi – pychotka! 🙂

Wiosenna sałatka z łososiem wędzonym i Olejem z Czarnuszki

Uwielbiam oleje tłoczone na zimno. Są idealne do sałatek, tatarów, zimnych przekąsek, przystawek i serów dojrzewających. Jakiś czas temu miałam okazję przygotować pyszną sałatkę z olejem rydzowym od firmy Semco – poniżej link do przepisu:

Kuskus z pieczonymi warzywami, świeżą miętą i olejem rydzowym

Tym razem zdecydowałam się na użycie oleju z czarnuszki. Czarnuszka od zawsze zachwyca swymi zdrowotnymi właściwościami – pozytywnie wpływa na działanie układu immunologicznego, poprawia wygląd naszej skóry, reguluje poziom cukru we krwi i wspomaga anemików.

W firmie Semco z najwyższej jakości polskich nasion czarnuszki siewnej (Nigella Sativa), według starej metody tłoczenia na , wytwarzany jest Olej z Czarnuszki o charakterystycznym gorzkim i korzennym posmaku i zapachu z wyraźną nutą pieprzu i kminu. Wspaniale nadaje się do sałatek i świeżo pieczonego chleba. Częstujcie się na zdrowie – wiosna idzie! 🙂

Więcej o olejach tłoczonych na zimno znajdziecie na stronie producenta: www.semco.pl. 

A ja dostałam paczuszkę z takimi wspaniałościami – uwielbiam! 🙂

Wiosenna sałatka z łososiem wędzonym i Olejem z Czarnuszki

Składniki:

  • 200 g ulubionego miksu sałat
  • garść kiełków brokuła
  • garść kiełków jarmużu
  • 1 żółta papryka
  • 100 g łososia wędzonego
  • 200 g sera typu feta półtłustego
  • garść prażonych na suchej patelni nasion słonecznika
  • 6 rzodkiewek
  • przyprawa do sałatek
  • Olej z Czarnuszki Semco
  • świeża mięta

Przygotowanie:

Sałatę płuczemy i osuszamy. Do dużej miski rozrywamy dowolnie liście, dodajemy kiełki brokuła i jarmużu, pokrojoną w paseczki paprykę, pokrojoną rzodkiewkę, łososia wędzonego i pokrojony w kostkę ser. Doprawiamy przyprawą do sałatek. Dokładnie mieszamy. Przed podaniem polewamy Olejem z Czarnuszki i ozdabiamy liśćmi świeżej mięty. Możemy podać z ciepłą bagietką.

SMACZNEGO! 🙂

Penne z krewetkami, łososiem wędzonym i suszonymi pomidorami

Makaron to idealny pomysł na szybki i pożywny obiad. Dziś w wersji bardzo zdrowej – z krewetkami, łososiem wędzonym, świeżą kolendrą, dużą ilością oliwy… Idealne danie, które doda energii, rozgrzeje i dostarczy mnóstwa kwasów omega 3, który pozytywnie wpływają na nasz układ sercowo-naczyniowy i nerwowy. Smacznie i zdrowo zapraszam Was na mój kolorowy i zdrowy makaron!

Penne z krewetkami, łososiem wędzonym i suszonymi pomidorami

Składniki na 2 porcje:

  • 200g makaronu penne (najlepiej z pszenicy durum)
  • 200 g mrożonych krewetek
  • 100 g łososia wędzonego
  • 1/2 słoiczka suszonych pomidorów z zalewy
  • 1/2 słoiczka zalewy z suszonych pomidorów
  • ząbek czosnku
  • 1 mała cebulka czerwona
  • sok z jednej limonki
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • oliwa z oliwek
  • świeża kolendra
  • sól, pieprz

Przygotowanie:

  1. Makaron gotujemy w osolonej wodzie w czasie określonym przez producenta na opakowaniu.
  2. Mrożone krewetki wkładamy do miseczki, po czym dolewamy odrobinę zimnej wody i rozmrażamy. Nieobrane krewetki obieramy z pancerzy, po czym nacinamy lekko nożem wzdłuż tułowia i usuwamy czarne jelito. Tak przygotowane krewetki dokładnie płuczemy i osuszamy.
  3. Łososia wędzonego kroimy w kostkę.
  4. Pomidory suszone kroimy w paseczki lub kosteczkę.
  5. Przygotowujemy marynatę: cebulkę i czosnek kroimy w bardzo drobną kosteczkę. Dodajemy sos sojowy, sok z limonki, oliwę z oliwek, sól, pieprz, świeżo siekaną kolendrę. Marynatą zalewamy krewetki i łososia.
  6. Rozgrzewamy patelnię, po czym wrzucamy krewetki i łososia. Smażymy na rumiano z obu stron (po 2-3 minuty z każdej strony). Dodajemy suszone pomidory, wlewamy resztę marynaty, w której marynowaliśmy krewetki i łososia.
  7. Dodajemy ugotowany makaron. Smażymy chwilę razem, dolewamy 1/2 zalewy ze słoiczka po suszonych pomidorach – jest ona już dodatkowo doprawiona ziołami i czuć smak suszonych pomidorów.
  8. Podajemy ze świeżo mielonym pieprzem i siekaną kolendrą.

SMACZNEGO! : )

Zapiekane ciabatty z farszem

Naszło mnie na zapiekanki! Bardzo lubię chrupiące ciabatty zapiekane z ulubionym, prostym farszem. Idealnie nadają się na ciepłe śniadanie, bądź szybki, ale jakże sycący obiad. Przygotowanie jest naprawdę proste – zachęcam Was do przygotowania ich z kimś bliskim. Jest to świetna forma spędzenia wolnego czasu, a także późniejszego wspólnego delektowania się smakiem i nasłuchiwaniem, jak przyjemnie chrupie każdy kolejny kęs 😉

Zapiekane ciabatty z farszem i sosem pomidorowym

Składniki:

  • 3 ciabatty pszenne
  • 400 g tartego sera mozarella (czytajcie etykiety – czy na pewno w składzie jest sam ser – często jest w nim wiele niepotrzebnych dodatków i konserwantów!)

Na farsz:

  • 500 g świeżych pieczarek
  • 1 duża cebula
  • olej rzepakowy do smażenia
  • sól, pieprz

Na sos pomidorowy:

  • 500 g passaty pomidorowej
  • 1 czubata łyżeczka suszonych ziół prowansalskich
  • 1/2 łyżeczki sproszkowanego chilli
  • 1/2 łyżeczki sproszkowanej słodkiej papryki
  • sól, pieprz, cukier
  • 1/2 szklanki wody
  • 2 łyżki ketchupu pomidorowego pikantnego

Dodatkowo:

  • Pętko ulubionej kiełbasy
  • 5 ogórków konserwowych
  • świeża kolendra

Przygotowanie:

  1. Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni C.
  2. Na blaszce na papierze do pieczenia układamy przekrojone na pół ciabatty.
  3. Przygotowujemy farsz: cebulę kroimy w drobną kosteczkę. Smażymy na oleju rzepakowym. Pieczarki dokładnie myjemy, osuszamy, kroimy na pół, po czym w grubsze plastry. Smażymy partiami na rumiano (bardzo mocny ogień, żeby pieczarki się zarumieniły, a woda całkowicie odparowała – pieczarki będą wtedy chrupiące). Ja smażyłam na trzy razy. Usmażoną cebulkę i pieczarki łączymy razem na patelni, doprawiamy pieprzem i solą, chwilę razem podsmażamy.
  4. Przygotowujemy sos: do małego rondelka wlewamy passatę, wodę, ketchup, doprawiamy ziołami, chilli, papryką, pieprzem, solą i cukrem do smaku. Gotujemy do uzyskania gęstej konsystencji, by sos ładnie dało rozsmarować się na ciabattach.
  5. Ogórki konserwowe kroimy w plasterki.
  6. Kiełbaskę kroimy w plasterki – możemy podsmażyć z obu stron na rumiano.
  7. Do nagrzanego do 200 stopni C wkładamy ciabatty i chwilę podpiekamy, aż lekko się zrumienią i zrobią się chrupiące.
  8. Wyciągamy ciabatty, po czym smarujemy je sosem pomidorowym, posypujemy odrobina sera, układamy farsz, ogórek, kiełbaskę, a na koniec posypujemy obficie serem. Zapiekamy tak długo, aż ser się zrumieni – około 6-10 minut w zależności od piekarnika.
  9. Gotowe ciabatty posypujemy świeżo siekaną kolendrą. Możecie oczywiście zjeść je z musztardą, ketchupem, bądź lubionym sosem. SMACZNEGO! 🙂

Czy aby na pewno Olsztyn pączkami stoi…?

W poszukiwaniu najlepszych pączków w Olsztynie ruszyłam bardzo spontanicznie. Ku memu zaskoczeniu najlepsze cukiernie w mieście nie miały w swojej ofercie tłuściutkich, drożdżowych kulek. Dowiedziałam się jednak, że wypiekane są w wybrany dzień tygodnia, bądź jedynie w tłusty czwartek. Nieco zmieszana udałam się zatem do miejsc, w których każdego dnia w słodkości zaopatruje się większość mieszkańców mojego miasta.

Kupiłam pięć pączków, nadzianych marmoladą owocową, po czym w domu odpowiednio zaszyfrowałam talerzyki i w ciemno oceniłam wypieki.

Było smacznie, słodko, ale nie obeszło się bez rozczarowań…

 

1. Cukiernia Tortex, ul. Dworcowa 25

Cena: 2zł

Zdecydowany faworyt! W ofercie w dzień powszedni cukiernia oferuje duży wybór świeżo smażonych pączków z wielorakim nadzieniem. Pączek jest puszysty, lekko sprężysty. Taki, jak lubię. Wspaniale pachnie drożdżami, jak u mamy! Na wierzchu spora ilość lukru. Ciasto słodkie, smaczne, wciągające! Pączki nadziewane po upieczeniu. Nadzienia na wierzchu, jak i w środku cukiernik nie żałował. Marmolada gęsta, lekko kwaśna, intensywnie owocowa. Pochłonięcie całego pączka zadowoli największego łasucha!

2. Piekarnia Łyse, stoisko w centrum handlowym Aura, al. Piłsudskiego 16
Cena: 2zł
Piekarnia regionalna. Na stoisko trafiłam przypadkiem i nie żałuję! Lukrowany pączek, obsypany wiórkami kokosowymi, o bardzo przyjemnym, drożdżowym zapachu. Ciasto lekkie,  sprężyste, nie za słodkie, o pięknym, żółtym kolorze. Nadzienie gęste, w smaku intensywne, bardzo owocowe, smaczne – zdecydowanie najlepsza marmolada ze wszystkich. Prawdziwy pączkowy rarytas!

3. Piekarnia cukiernia Dąbkowski, ul. Kościuszki 58
Cena: 1,80zł
Okrąglutki pączuś zachęca zza lady ogromną ilości słodkiego lukru. Ładny kolor skórki, ciasto nieco suche, ale smaczne, delikatne, lekko słone. Nadzienie owocowe typowe, nie wyróżnia się niczym specjalnym, lekko perfumowane, mało owocowe. Gdy najdzie nas ochota na „coś słodkiego” nada się.

4. Piekarnia cukiernia Jagodzianka, ul. Kołobrzeska 11B

Cena: 1,50zł

Słodki lukier, na którym wyczułam lekki posmak skórki pomarańczowej, której na pączku niestety zabrakło. Zapach bardzo przyjemny, ciasto lekkie, nie za słodkie, bardzo jasne, jednak nieco za suche. I pewnie nie miałabym zastrzeżeń, gdyby nie to nadzienie… mnie do gustu nie przypadło. Mało owocowe, lekko perfumowane, bardzo kiepskie. A szkoda.

5. Cukiernia Społem „PSS” Olsztyn, sklep firmowy Rogalik al. Piłsudskiego 2/8

Cena: 1,70zł

Okrąglutki pączuś z cienkim lukrem, mało aromatyczny. Po przegryzieniu czar pryska… Skóra sucha, twarda, o wyczuwalnym spalonym posmaku. Nie zachęca mnie, by gryźć dalej…  W środku również wielkie rozczarowanie. Nadzienia najmniej ze wszystkich! Ciasto gąbczaste, gumowate, suche. Przykro mi, ale najmniej apetyczny. Wielka ulga, że nie przyszłam po niego w tłusty czwartek…

Ranking znalazł się także na stronie internetowej magazynu kulturalno-kulinarnego KUKBUK, dla którego miałam przyjemność przeprowadzić ten jakże słodki pączkowy test. Po więcej zapraszam pod linkiem https://www.kukbuk.com.pl/gotuje-sie/5455,tlusty-czwartek-2017-najlepsze-paczki-w-polsce

Tam przeczytacie o najlepszych pączkach w Polsce.

Sałatka z tuńczykiem, gruszką, suszonymi pomidorami i olejem lnianym

Choć za oknem jeszcze szaro i ponuro, wielkimi krokami zbliża się wiosna. Warto zatem zadbać o odpowiednią dietę, by czuć się lekko i zdrowo. Dziś przygotowałam bardzo prostą sałatkę, która jest prawdziwą skarbnicą witamin i dostarczy Wam mnóstwo energii. Lekko słony tuńczyk, aromatyczne suszone pomidory i słodka gruszka stworzyły kompozycję idealną, którą można się rozkoszować!

Sałatka z tuńczykiem, gruszką, suszonymi pomidorami i olejem lnianym

Składniki:

  • opakowanie ulubionego gotowego miksu sałat, bądź zrobionego samemu z różnych rodzajów sałat
  • puszka tuńczyka w sosie własnym
  • 200 g suszonych pomidorów z zalewy (wystarczy z jednego słoiczka o pojemności około 300ml)
  • 2 świeże, dojrzałe gruszki
  • garść prażonych ziaren słonecznika
  • olej lniany tłoczony na zimno
  • ulubione suszone zioła do doprawienia

Przygotowanie:

  1. Miks sałat opłukać, osuszyć, przełożyć do dużej miski.
  2. Tuńczyka odsączyć z zalewy.
  3. Pomidory suszone pokroić w paski, bądź grubszą kostkę.
  4. Gruszki umyć, obrać ze skóry, pokroić na cztery wzdłuż, a następnie w plastry o grubości około 1-1,5cm.
  5. Łuskane ziarna słonecznika podprażyć na rumiano na suchej patelni.
  6. Wszystko dokładnie wymieszać w misce.
  7. Doprawić suszonymi ziołami i polać obficie olejem lnianym, bądź innym ulubionym olejem tłoczonym na zimno (np. z czarnuszki, rydzowym).

Wafelkowe brownie

Któż z nas nie lubi czekolady? Jako, że jutro dzień świętego Walentego na prezent dla Waszej drugiej połówki idealnie sprawdzi się mój słodki wypiek – bardzo czekoladowe brownie wafelkowe! Ciężkie, mokre ciasto, w którym znajdziecie kawałki twardych wafelków to prawdziwy afrodyzjak. Bardzo czekoladowa polewa na wierzchu, różowy lukier, truskawki i dodatkowa porcja wspaniale chrupiących wafelków – smakuje obłędnie!  Częstujcie się i serwujcie to pyszne ciacho najbliższym przy każdej możliwej okazji! 🙂

Wafelkowe brownie – bardzo czekoladowe

Składniki na ciasto:

  • 200 g gorzkiej czekolady minimum zawartość kakao 60 %
  • 200 g masła prawdziwego 82 % tłuszczu
  • 140 g mąki pszennej
  • 110 g cukru
  • 6 jaj
  • 2-3 wafelki Lusette (ja wybrałam o smaku mlecznym i nugatowym) -> więcej znajdziecie tu: http://www.lusette.pl/ 

Przygotowanie:

W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę i masło.

W oddzielnej, dużej misce ucieramy jaja z cukrem. Do jednolitej masy dosypujemy powoli mąkę przesianą przez sito, żeby nie było grudek.

Do ubitej masy dodajemy rozpuszczoną czekoladę z masłem (lekko ostudzoną), dokładnie mieszamy. Na koniec dodajemy pokrojone w kostkę wafelki – mieszamy bardzo delikatnie, żeby nie rozkruszyć bardziej wafli.

Ciasto przelewamy do ulubionej blaszki (najlepiej o średnicy od 26 do 28 cm), wysmarowanej masłem. Jeśli macie tak jak ja formę silikonową – wystarczy przelać masę 🙂

Ciasto pieczemy przez 20-25 minut w 195oC.

Składniki na polewę:

  • 80 g gorzkiej czekolady
  • 80 g śmietanki 30 % tłuszczu

W rondelku podgrzewamy śmietankę, dorzucamy czekoladę w małych kawałkach. Zdejmujemy z ognia, mieszamy do całkowitego rozpuszczenia i uzyskania jednolitej masy. Polewamy na ostudzone ciasto.

Składniki na lukier różowy:

  • 1 łyżka stołowa wody
  • 2 czubate łyżki stołowe cukru pudru
  • Barwnik spożywczy różowy lub sok z buraka

Do łyżki stołowej wody dodajemy cukier puder – ja zawsze dosypuję powoli tyle, aż uzyskam pożądaną konsystencję – teraz były to dwie czubate łyżki stołowe. Do uzyskania koloru różowego używamy kropelki barwnika spożywczego, bądź soku z buraka.

Do dekoracji:

  • Wafelki Lusette
  • Świeże truskawki, bądź inne owoce

Polane ciasto dekorujemy rewelacyjnie chrupkimi wafelkami Lusette i świeżymi owocami.

Odkryj swoją słodką przyjemność z wafelkami Lusette

Sałatka w stylu włoskim – idealna na spotkanie z przyjaciółmi

sał7

Pragnę podzielić się z Wami przepisem na sałatkę, którą ostatnio miałam przyjemność jeść u moich przyjaciół. Troszkę ją zmodyfikowałam po swojemu, ale wierzcie mi – na letnie spotkanie z przyjaciółmi będzie idealna! Na zdrowie 😉

Sałatka w stylu włoskim

Składniki:

  • 400 g makaronu typu świderki
  • opakowanie świeżej rukoli
  • 120 g tartego parmezanu
  • 1 słoiczek suszonych pomidorów z zalewy (+ oliwa z zalewy)
  • 8 plastrów szynki dojrzewającej typu serrano
  • 150 g czarnych oliwek
  • 1 łyżka stołowa suszonych ziół prowansalskich
  • 3 łyżki stołowe octu balsamicznego
  • świeża bazylia

DO DZIEŁA!

  1. Makaron ugotować w wodzie wg instrukcji na opakowaniu ( u mnie al dente 8 minut).
  2. Rukolę opłukać, przebrać, osuszyć.
  3. Parmezan zetrzeć na tarce o małych oczkach, bądź kupić już starty.
  4. Pomidorki suszone z zalewy pokroić w paseczki.
  5. Plastry szynki pokroić w paseczki, bądź kostkę.
  6. Czarne oliwki pokroić na pół.
  7. Wszystko razem wymieszać w dużej misce. Doprawić ziołami, octem balsamicznym i oliwą z zalewy z pomidorków. Wymieszać.
  8. Podawać z siekaną świeżą bazylią.

SMACZNEGO! 🙂

sał6sał4sał3sał1

Gęsty chłodnik z botwinki i ogórka kiszonego

4Latem na moim stole nie może zabraknąć chłodnika! Doskonale orzeźwia, chłodzi, a przy tym jest pożywny i zdrowy. Zazwyczaj serwuję chłodnik z botwinki, albo z ogórka. Dziś połączyłam oba smaki razem, ale zamiast świeżego ogórka, użyłam ogórka kiszonego. Doskonały kwaskowaty smak ogórka wspaniale przełamuje słodki smak botwinki. Idealny z młodymi ziemniaczkami, bądź gotowanym jajem. Zajadajcie się na zdrowie – to idealna pora na chłodnikowe szaleństwa! 

Gęsty chłodnik z botwinki i ogórka kiszonego

Składniki:

– 2 duże pęczki młodej botwinki (łącznie z listkami i łodygami)

– 6 ogórków kiszonych, domowych

– pęczek szczypioru (najlepiej z czterech cebul)

– 1 młoda cebulka biała

– duży pęczek świeżego kopru

– duży pęczek świeżej pietruszki

– 500 ml maślanki naturalnej

– 700 ml kefiru naturalnego

– sól i świeżo mielony pieprz do smaku

DO DZIEŁA!

  1. Botwinkę myjemy, oczyszczamy, płuczemy wodą, po czym kroimy wszerz w paski długości około 2-2,5 cm. Buraczki obrać. W garnku zagotować wodę, gdy woda zacznie się gotować, wrzucić botwinkę razem z buraczkami na 3 do 5 minut, w zależności od grubości łodyżek i wielkości buraczków.
  2. Odlać botwinkę na sito, przelać lodowatą wodą, aż botwina będzie całkowicie ostudzona. Dobrze odcisnąć z wody, wrzucić do dużej miski.
  3. Buraki pokroić w drobną kostkę i dodać do botwinki.
  4. Koper, natkę pietruszki i szczypior posiekać drobno.
  5. Cebulkę białą pokroić w drobną kostkę.
  6. Ogórki kiszone obrać ze skórki, pokroić w drobną kostkę.
  7. Wszystko razem wymieszać w misce.
  8. Zalać kefirem i maślanką. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Schłodzić w lodówce minimum przez godzinę. Serwować z jajem na twardo, chlebem, bądź młodymi ziemniaczkami.

SMACZNEGO – NA ZDROWIE!

432

Nalewka z truskawek, kwiatów czarnego bzu i świeżej mięty

111W nalewkach jest pewna magia. Smak nalewki, która leżakuje w naszej domowej piwniczce cały rok, albo i dłużej , zależy od wielu czynników.  Dojrzałości owoców, rodzaju użytego alkoholu, doskonale dobranych składników. Ja bardzo lubię truskawki i kwiaty czarnego bzu. To prawdziwe i najlepsze zapachy wiosny! Postanowiłam połączyć je dziś w jedno i stworzyć nalewkę, która w zimowy wieczór przypomni mi chwile słonecznych dni!  Szczerze mówiąc najbardziej lubię robić nalewki i obserwować, co się z nimi dzieje podczas całego procesu fermentacji. A później obserwować miny najbliższych, którzy próbują mojego eksperymentalnego trunku… 😉

Częstujcie się zatem! Nalewkę przygotowałam ulubioną metodą zalewania

Metoda zalewania owoców przebiega następująco – krok po kroku:

  1. Początkowo zalewamy alkoholem owoce (tu mamy dowolność) do objętości ¾ naczynia, u mnie w tym wypadku jest to 3 litrowy słój.
  1. Odstawiamy wszystko na minimum 3 miesiące do 6 maksymalnie, po czym zlewamy pierwsza nalewkę.
  1. Następnie owoce zasypujemy od 0,8 kg do 1 kg cukru (w zależności od rodzaju użytych owoców i ich dojrzałości) i odstawiamy do leżakowania na kolejne 3 do 6 miesięcy.
  1. Po tym czasie zlewamy drugą nalewkę, która wytworzyła się z owoców i cukru.
  1. Na koniec łączymy pierwszą i drugą nalewkę w jedność, a później odstawiamy ją do leżakowania, przechowywania etc. – im dłużej będzie dojrzewać, tym lepiej!

Smacznego i powodzenia! 🙂

 Domowa nalewka ze świeżych truskawek, kwiatów bzu czarnego i mięty

Do przygotowania nalewki będziemy potrzebowali:

  •  1 kg świeżych, dojrzałych truskawek
  • 12 baldachów kwiatów bzu czarnego
  • 8 listków świeżej mięty
  • 0,7 litra wódki ( możecie użyć spirytusu – ja użyłam wódki, gdyż chcę osiągnąć nieco delikatniejszy smak 🙂
  • duży słój 2 l

A po trzech miesiącach przyda się…
– sito o małych oczkach
– gaza jałowa
– drugi słój lub szklana butelka
– 0,8 kg cukru kryształu

Zaczynamy od wyparzenia słoja. Następnie płuczemy i osuszamy owoce, które przesypujemy do słoika. Owoce zalewamy wódką. Odstawiamy w ciemne miejsce na minimum 3 miesiące.

Gdy minie długo oczekiwany czas zlewamy nalewkę 1 do naczynia szklanego przez sito wyłożone gazą, po czym zabieramy się za przygotowanie nalewki nr 2. Owoce, które pozostały zasypujemy 0,8 kg cukru kryształu i odstawiamy na kolejne minimum 3 miesiące. Nalewkę pierwszą odstawiamy do leżakowania.

Po długo wyczekiwanym czasie zlewamy nalewkę nr 2 przez sito wyłożone gazą jałową i łączymy obie nalewki – odstawiamy do przechowywania, by uzyskać smak, który nas zadowoli.

Przecedzony sok łączymy z wódką, mieszamy. Nalewkę przelewamy do butelek, odstawiamy na minimum miesiąc. Co jakiś czas możemy wstrząsnąć butelką.
1111