Sałatka ziemniaczana z porem, szczypiorkiem i majonezem pietruszkowym

Majonez kętrzyński gości w moim od zawsze! Rozsmakowałam się w nim już za czasów dzieciństwa, kiedy to mama w niedzielne śniadanie serwowała jaja na miękko z majonezem kętrzyńskim. Wówczas istniał on tylko w wersji klasycznej. Obecnie firma rozwija się i ma w swojej ofercie już majonezy smakowe. Ja uwielbiam chrzan, więc gdy zobaczyłam majonez o smaku chrzanowym w paczce od razu pomyślałam, że na pierwszy ogień zrobię z nim jakąś smaczną i prostą sałatkę. Oprócz majonezów od kętrzyńskiego możemy spróbować też w musztard i piernika, który piekłam jeszcze jako nastolatka. Pamiętam, że na opakowaniu był również przepis na polewę, którą wyjadałyśmy z siostrą z rondelka! Ach, wspomnienia….

Zapraszam Was na stronę „Kętrzyńskiego”, na której znajdziecie pełną ofertę, możecie zapoznać się z historią firmy oraz na bieżąco śledzić aktualności http://majonezy-ketrzyn.pl/ 🙂

P.S. Prawda, że majonez kętrzyński o smaku chrzanowym idealnie zgrał się z aktualną porą roku ? Jesienny liść przepiękne komponuje się ze słoiczkiem!


Sałatka ziemniaczana z porem, szczypiorkiem i majonezem kętrzyńskim na pietruszkowy smak!

Składniki:

  • 6 ziemniaków średniej wielkości
  • 8-10 cm biała część z pora
  • 2 czubate łyżki stołowe posiekanego szczypiorku
  • 1 łyżka stołowa tartego  na płatki parmezanu
  • 1 łyżka stołowa posiekanej natki pietruszki
  • Sól gruboziarnista – świeżo mielona
  • Pieprz czarny – świeżo mielony

Majonez pietruszkowy:

  • 4 łyżki stołowe majonezu kętrzyńskiego o smaku chrzanowym
  • 2 łyżki stołowe świeżo siekanej natki pietruszki
  • sok z 1/2 cytryny

Przygotowanie:

1. Ziemniaki – dobrze umyć, ugotować ze skórką w lekko osolonej wodzie. Pamiętać, żeby ziemniaków nie rozgotować tak, by nadawały się do pokrojenia. Pokroić na cztery części, a później w kostkę średniej wielkości.

2. Pora pokroić w cienkie półplasterki.

3. Szczypiorek i pietruszkę drobno posiekać.

Majonez pietruszkowy: W miseczce połączyć majonez kętrzyński o smaku chrzanowym, posiekaną natkę pietruszki i sok z cytryny. Zmiksować blenderem na gładką masę.

Do miski wrzucić pokrojone ziemniaki, pora, szczypiorek i pietruszkę. Doprawić wszystko świeżo mieloną solą i pieprzem. Dodać majonez pietruszkowy i pokruszony parmezan, uprzednio utarty na plasterki. Dokładnie wymieszać. Przed podaniem posypać jeszcze odrobiną szczypiorku, pietruszki i parmezanu.

Smacznego! 🙂

Zupa z botwinki z jajem i śmietaną

Botwinka to jedna z nowalijek, na które czekam najbardziej! Buraki bardzo często zajadam gotowane, pieczone, w sałatkach, bądź wyciskamy bezpośrednio sok z surowych z jabłkiem. Wiosną jednak pozycja obowiązkowa to zupa z młodej botwinki. Z jajem na twardo, śmietaną, koperkiem. Moja 14 miesięczna córa zajada się nią ze smakiem. Przygotowanie jest banalnie proste, a smak oddaje nam w nadmiarze. I choć zupa jest na samych warzywach, bez mięsa, to cała moja rodzina ją uwielbia. Lekkość bytu w upały wskazana! 🙂


Zupa z botwinki z jajem i śmietaną

Składniki:

  • 2 duże pęczki młodej botwinki razem z buraczkami
  • 3 średniej wielkości marchewki (najlepiej młode)
  • 2 małe korzenie pietruszki
  • 1/4 bulwy selera
  • 1 mały por
  • 1,5 l wody
  • ziele angielskie – 3 szt.
  • liść laurowy – 2 szt.
  • 4 łyżki octu jabłkowego
  • 1 łyżeczka cukru
  • pieprz i sól do smaku

Do podania:

  • Gęsta śmietana 18 %
  • Jaja ugotowane na twardo
  • Świeży koperek

Przygotowanie:

  1. W dużym garnku zagotować wodę z listkami laurowymi i zielem angielskim.
  2. Na tarce o grubych oczkach (bądź na maszynie o grubych oczkach) zetrzeć buraczki, marchewki, pietruszki, selera. Pora pokroić drobno. Liście i łodygi botwinki pokroić na szerokość 1,5 cm.
  3. Na wrzątek wrzucić warzywa – bez botwinki.
  4. Zmniejszyć płomień i gotować, aż warzywa zmiękną. Wówczas dorzucić botwinkę i gotować około 10 minut.
  5. Doprawić octem jabłkowym, sola , cukrem, pieprzem. Można dodać sok z cytryny.
  6. Jaja ugotować na twardo, koperek posiekać.

Podawać botwinkę z jajem, kleksem gęstej śmietany i świeżo siekanym koperkiem. Smacznego! 🙂

SAŁATKA Z SERKIEM WIEJSKIM BEZ LAKTOZY I KASZĄ BULGUR

Każdy, kto mnie zna wie, że jestem ogromną fanką serka wiejskiego. Za czasów studenckich potrafiłam jeść go trzy razy dziennie: na śniadanie obiad i kolację, zmieniały się tylko dodatki 🙂 Teraz serek wiejski zajadam głównie na śniadanie lub kolację. Zazwyczaj śniadanko – słodkie dodatki, kolacja – warzywne. Dlatego, gdy tylko na durszlak.pl zobaczyłam konkurs , w którym trzeba użyć jednego ze składników marki MLEKOVITA – bez namysłu rzuciłam się na serek wiejski bez laktozy! Od niedawna zaczęłam używać produktów bez laktozy, bo po prostu mi smakują. A że wiosna wokół i lato tuż tuż postawiłam na sałatkę. Idealną do pracy, szkoły, na drugie śniadanie, kolację, jako dodatek do obiadu, na grilla… po prostu wszędzie. Także częstujcie się, a ja idę szukać kolejnych inspiracji i pomysłów na serek wiejski. Może wkrótce poczęstuję Was jakimś przepisem na słodko? 😉


SAŁATKA Z SERKIEM WIEJSKIM BEZ LAKTOZY I KASZĄ BULGUR

Składniki:

  • 180 g  SERKA WIEJSKIEGO BEZ LAKTOZY MLEKOVITA
  • 50 g ugotowanej i ostudzonej kaszy bulgur
  • 1/2 długiego zielonego ogórka
  • 1/2 świeżej czerwonej papryki
  • 1 mała szalotka
  • 2 duże rzodkiewki
  • 5 pomidorów suszonych z zalewy
  • garść siekanego szczypiorku
  • świeżo siekana bazylia i nać pietruszki
  • 1 łyżka uprażonych pestek dynii
  • świeża bazylia do dekoracji

Do przyprawienia:

  • 4 łyżki świeżo wyciśniętego soku z cytryny
  • świeżo mielony pieprz
  • 2 łyżeczki musztardy francuskiej
  • 3 łyżki oleju rzepakowego
  1. Ugotować kaszę bulgur w wodzie ( 15 minut). Odsączyć na sicie, ostudzić.
  2. Ogórka, rzodkiewkę, paprykę, suszone pomidory, cebulkę pokroić w małą kosteczkę.
  3. Szczypiorek, natkę pietruszki, bazylię posiekać. Kilka listków bazylii pozostawić do dekoracji.
  4. Na suchej patelni lekko podprażyć pestki dyni.
  5. W dużej misce wymieszać ze sobą warzywa, ugotowaną i ostudzoną kaszę, serek wiejski, uprażone pestki dyni. Doprawić wszystko musztardą francuską, sokiem z cytryny, świeżo mielonym pieprzem i olejem rzepakowym.

SMACZNEGO! 🙂


Mlekovita - najlepsza na każdą porę dnia

Ulubiona sałatka matki karmiącej

Rok temu zostałam mamą. I choć zawsze lubiłam się zdrowo odżywiać to karmiąc piersią postanowiłam, że będę starać się jeść jeszcze lepiej i smaczniej 🙂

Początki wiadomo były trudne, wtedy to prym w garach wiódł mój mąż, który cały dwutygodniowy urlop tatusiowy spędził na bieganiu do sklepu po zakupy, przygotowywaniu posiłków i sprzątaniu. Od samego początku udało mi się wprowadzić zdrowe nawyki, a że byłam po cesarskim cięciu miałam ku temu lepszą drogę, bo od trzech dni praktycznie nic nie jadałam 😀

Za to moja mała K. nadrabiała i ssała całe dnie, całe noce… Dużo czytałam będąc jeszcze w ciąży, że nie istnieje już pojęcie diety matki karmiącej. Choć nie ukrywam, że już na pierwszej wizycie położna zaznaczyła „Żebym tylko jajecznicy na boczku nie jadała!”. No nie jadłam na boczku, ale jajecznicę owszem wcinałam. Na szczęście obyło się bez kolek i innych przykrości brzuszkowych. No i tak zostało. Diety nie stosowałam i nie stosuje do dziś, po prostu wprowadziłam w życie kilka prostych rzeczy:

  • Na moim talerzu królują sałatki: owocowe, warzywne, z kurczakiem, z rybą, z mnóstwem ziół i bakali;
  • Na obiad rozsmakowałam się w pulpecikach na różne sposoby, podane z różnymi kaszami i surówkami;
  • Kapusta kiszona i ogórki kiszone – obowiązkowo w lodówce muszą być! 🙂
  • Lubię zacząć dzień od pożywnego koktajlu, musli na wodzie, czy owocowej jaglanki;
  • Na kolacje wcinam twarożki, jogurty naturalne, zajadam bakalie i sałaty.

A co z zachciankami na słodkości? Oczywiście nikt mi ich nie zakazał, ani ja ich nikomu nie zakazuję, ale wiem, że to jeden z moich wielkich nałogów i staram się z nim walczyć na każdym kroku. Zaobserwowałam też, że wraz z ograniczeniem słodyczy chęć na podjadanie, podskubywanie czegoś jakby gdzieś się ulotniła, teraz częściej nachodzi mnie na kwaśne, aniżeli na słodkie.

  • W początkach karmienia chęć na słodycze zastępowałam ziarnami słonecznika (prażyłam je sobie na patelni), suszonym morelami i daktylami, a podczas nocnych karmień ratowały mnie owocowo-warzywne musy wyciskane dla dzieci 😀
  • W weekendy i święta pozwalam sobie na domowe ciasto, bądź kawałek drożdżaka z cukierni; ze smakiem zajadam gorzką czekoladę;
  • Piję w południe jedną filiżankę kawy, do której dodaję łyżeczkę prawdziwego kakao – rewelacja!
  • W chwilach słabości piję wodę, herbatki ziołowe i owocowe.

Moja córka za chwilę skończy roczek. A mi coraz bardziej spodobało się to kolorowe odżywianie. Moja K. zjada już posiłki razem z nami. Póki co nie daję jej słodyczy, miksuje jej owoce, bądź piekę dla niej coś sama. Jogurty zjada naturalne i tak jak ja uwielbia owoce i warzywa. No może z kaszami jest trochę gorzej, ale ziemniaczki owszem i ogórek kiszony. A kanapeczka i jajecznica podstawowe w menu. Na słodkości jeszcze z pewnością przyjdzie pora 🙂

Nadal karmię moją córkę piersią. Wielokrotnie myślałam o odstawieniu, lecz wszystkie próby kończyły się niepowodzeniem. Trochę z tego powodu przepłakałam, rodzina nie ma ze mną lekko, bo wiadomo jak to hormony kobiecie na macierzyńskim buzują 😉 I tak z biegiem czasu polubiłam to karmienie piersią. Będąc w ciąży nie potrafiłam sobie nawet wyobrazić jak to będzie, wręcz wstydziłam się, że będę musiała kiedyś przy kimś nakarmić moje dziecko piersią. Jednak los obdarzył mnie mlekiem dla K. i postanowiłam, że z tego skorzystam. Nie będę ukrywać, że kosztowało mnie to wiele wyrzeczeń: każdy wieczór w domu, nieprzespane noce (do dziś ani jednej nie przespałam 🙂 ), nie pamiętam już kiedy obejrzałam cały film, bądź odcinek ulubionego serialu. W kuchni i w blogowaniu też trochę się zapuściłam, bo każda wolną chwilę przeznaczałam na drzemkę (w sumie do dziś przeznaczam). Ale powiedzcie sami: czy to jest teraz najważniejsze? Z biegiem czasu ilość karmień się zmniejsza. Teraz to już głównie poranki, wieczory i noce. Ale te karmienia są już zupełnie inne. Są pełne miłości, czułości, bliskości, zrozumienia. Ciężko je odstawić, gdy dziecko domaga się piersi i czeka, patrzy w oczy, mówiąc „Mama”. Niebawem czeka mnie powrót do pracy i nie wiem, czy uda mi się zachować ten piękny rytuał. Jedno jest pewne, że zostanie to w mojej pamięci już na zawsze i uważam, że to cenny dar i nagroda w zamian za to, że nie mogłam urodzić naturalnie. W życiu bym nie pomyślała, że tyle wytrwam. Ba, nigdy bym nie pomyślała, że można nie przespać całej nocy przez cały rok! 😉

A poniżej drogie mamy dzielę się z  Wami przepisem na moja ulubioną sałatkę, którą zajadam się przynajmniej raz w miesiącu 🙂 Na zdrowie!


Ulubiona sałatka matki karmiącej  – Sałatka z awokado i tuńczykiem

Receptura na jedną osobę:

  • 1 sztuka awokado odmiany Hass
  • 100g tuńczyka w sosie własnym
  • 1 jajo rozmiar M
  • Świeży szczypiorek
  • Świeża nać pietruszki
  • Oliwa z oliwek BIO
  • Sól i pieprz do smaku
  • Sok z połowy cytryny

Przygotowanie:

  1. Awokado obrać ze skórki, usunąć pestkę, pokroić w kostkę. Skropić sokiem z cytryny.
  2. Tuńczyka odsączyć z zalewy.
  3. Koper i pietruszkę posiekać.
  4. Jajo ugotować na twardo (od momentu wrzenia wody 8 minut – woda osolona).
  5. Na talerzu ułożyć awokado, tuńczyka, jajo, dodać pietruszkę i koper. Doprawić solą i pieprzem, polać obficie oliwą, dobrze wymieszać i zajadać!

 

 

Podudzia z kurczaka w musztardowo-ziołowej marynacie podane z pieczonymi batatami

DSC_1559Słodkie bataty z wspaniale aromatycznymi i idealnie soczystymi podudziami z kurczaka. Super na obiad, ekstra na spotkanie z przyjaciółmi i na randkę z drugą połówką 😉 Dajcie się zaprosić na prawdziwą ucztę! Na zdrowie 😉

DSC_1553Podudzia z kurczaka w musztarowo-ziołowej marynacie podane z pieczonymi batatami

Składniki:

receptura na dwie porcje

  • 4 podudzia z kurczaka
  • 1 duży batat

Marynata:

  • 60 g żółtej musztardy gładkiej w stylu amerykańskim
  • 1 cebula czerwona
  • 1 ząbek czosnku
  • 1/2 pęczka świeżej natki pietruszki
  • 50 g rozpuszczonego masła lub oleju rzepakowego
  • łyżeczka papryki ostrej sproszkowanej
  • 1/3 czerwonej papryczki jalapeno
  • 1 łyżeczka mielonego pierzu ziołowego
  • 1/2 łyżeczki suszonego oregno
  • świeżo mielony pieprz
  • 1 łyżka sosu worcester

DO DZIEŁA!

  1. Podudzia z kurczaka oczyszczamy, myjemy.
  2. Batata obieramy ze skórki, kroimy w nieregularną dużą kostkę.
  3. W dużej misce łączymy wszystkie składniki marynaty: rozpuszczone masło lub olej, drobno posiekaną cebulkę, czosnek, natkę pietruszki, papryczkę chili. Doprawiamy ziołami, sosem worcester i musztardą.
  4. Mięso i ziemniaki wrzucamy o marynaty. Dokładnie wszystko mieszamy. Przykrywamy folią spożywczą i wkładamy na 3 -4 godziny do lodówki.
  5. Po tym czasie przekładamy mięso i ziemniaczki do naczynia żaroodpornego.
  6. Wkładamy naczynie do zimnego piekarnika. Włączamy piekarnik ustawiając go na 200 stopni C. Pieczemy na rumiano (ok.45-50 minut w zależności od rodzaju piekarnika).

SMACZNEGO! 🙂

Przed pieczeniem:

DSC_1548Po upieczeniu

DSC_1551DSC_1552DSC_1554DSC_1558

Tort warzywny

3Nachodzi Was czasem ochota, by poeksperymentować w kuchni? Mnie niemalże codziennie! 🙂 Na tegoroczne święta przygotowałam tort z warzyw. Rodzinie bardzo smakował. I wszyscy byli zdumieni, że z warzyw można wyczarować takie pyszności. Spróbujcie koniecznie, to idealny pomysł na rodzinny obiad. Możecie podać go na samo, bądź ze sztuką mięsa. Taki tort na pewno wyjdzie Wam na zdrowie! A jak pięknie prezentuje się na talerzu 😉

Tort warzywny

Receptura na tortownicę o średnicy 26 cm

Składniki:

  • 2 małe cukinie zielone
  • 4 marchewki średniej wielkości
  • 2 korzenie pietruszki
  • 1/2 korzenia selera
  • pęczek zielonej natki pietruszki
  • 200 g jarmużu krojonego
  • pomidorki suszone z zalewy – 6-8 szt.
  • 4 jaja
  • 1/2 szklanki mąki (ja użyłam ryżowej, może być pszenna)
  • 1 cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 6 g pieprzu ziołowego
  • 12 g suszonych ziół prowansalskich
  • sól, pieprz do smaku
  • olej rzepakowy do smażenia
  • masełko do wysmarowania formy + odrobina mąki

DO DZIEŁA!

  1. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni C.
  2. Cebulę kroimy w kosteczkę, czosnek drobno siekamy.
  3. Marchew, pietruszkę i selera obieramy ze skórki, płuczemy, osuszamy i ścieramy na tarce o grubych oczkach.
  4. Cukinię razem ze skórą ścieramy na tarce na grubych oczkach. Odkładamy na sito, zasypujemy łyżeczką soli, dokładnie mieszamy. Po 20 minutach odciskamy cukinię z wody.
  5. Natkę pietruszki drobno siekamy.
  6. Z jarmużu usuwamy zgrubiałe części. Zalewamy wrzątkiem i przetrzymujemy w nim 3 minuty. Następnie mocno przelewamy go lodowatą wodą, by zachował piękny kolor. Ostudzony dobrze odciskamy z wody. Zimny siekamy w paski.
  7. Suszone pomidorki z zalewy kroimy w kosteczkę.
  8. Na patelni rozgrzewamy olej. Wrzucamy cebulkę i czosnek. Przesmażone przerzucamy do dużego garnka. Następnie partiami smażę warzywa: cukinię, selera, pietruszkę, marchew, jarmuż – aż lekko zmiękną (nie muszą być rumiane). Przerzucam je do garnka, gdzie wcześniej wrzuciłam cebulkę i czosnek.
  9. Warzywa dokładnie mieszamy. Delikatnie dusimy na małym ogniu jeszcze przez około 8 minut. Studzimy.
  10. Do ostudzonego farszu dodajemy pokrojone w kosteczkę suszone pomidory z zalewy, posiekaną natkę pietruszki, wbijamy 4 jaja, dodajemy 1/2 szklanki mąki i doprawiamy do smaku. Możemy dolać odrobinę zalewy z suszonych pomidorów (max 3 łyżki stołowe).
  11. Dokładnie mieszamy.
  12. Farsz przekładamy do blaszki wysmarowanej masełkiem i obsypanej mąką.
  13. Pieczemy 60 minut w 180 stopniach C.

SMACZNEGO! 🙂

12534

Kasza jęczmienna perłowa z serem podpuszczkowym, pieczoną papryką, suszoną śliwką i prażonymi orzechami

przepis4bKasza jęczmienna kojarzy nam się zawsze z zupą krupnik, zresztą jedną z ulubionych polskich zup. Sycąca, rozgrzewająca. Dziś pragniemy jednak przełamać stereotypy i pokazać wariant, który na pewno Was zaskoczy. Warto sięgnąć po małe perełki, by przygotować danie, które idealnie sprawdzi się do pracy, bądź na spotkanie ze znajomymi. Przekonajmy najbliższych do kaszy, która kryje w sobie same najlepsze wartości odżywcze!

Zasmakujcie w kaszy jęczmiennej z serem podpuszczkowym, pieczonymi kolorowymi paprykami, kalarepką, prażonymi orzechami, suszoną śliwką i wspaniałym dresingiem musztardowo-miodowym. A do tego mnóstwo świeżej zielonej pietruszki!

Continue reading

Pęczak z kurkami w śmietanowo-pietruszkowym sosie

4

Deszczowy lipiec i słoneczny początek sierpnia sprawiły, że w naszych polskich lasach pojawiły się pierwsze grzyby. Ja od moich rodziców dostałam w ten weekend pierwsze kurki, ukochane, wyczekane! Nie zrobiłam z nich jajecznicy, ani omleta, ale pożywny obiad z pęczakiem. Kurki idealnie smakują skąpane w śmietanowym sosie z dodatkiem świeżo siekanej natki pietruszki. Bierzcie kosze, ruszajcie do lasu, a potem przygotujcie ten pyszny i zdrowo sycący obiad. Smacznego! 🙂  Continue reading

Sałatka z kozim serem, buraczkiem, ananasem, brzoskwinią i agrestem – idealna z Warką Radler 0% – część 3

Letnią porą uwielbiam zajadać sałatki. Zresztą, my kobiety chyba tak już mamy, że sałatki rządzą w naszym codziennym menu. W letnie popołudnie, na piknik lub podwieczorek proponuję Wam sałatkę z kozim serem i owocami. Agrestu i śweizych brzoskwiń nam teraz pod dostatkiem! W polaczneniu z ananasem i burakem przysłużą się naszej przemianie materii, a pestki i ziarna dostarczą cynku i błonnika. Wszystko skropione słodkim dresingiem z pomarańczy, pyszności!

A skoro danie bardzo kobiece to proponuję do niego piwo bezalkoholowe, które idealnie gazowane i cytrynowe, które smakuje niczym słodko-kwaśna lemoniada. Warka Radler 0% to mix piwa bezalkoholowego i cytrynowej lemoniady i według mnie jest idealnym napojem na letnie orzeźwienie, bez alkoholu, co jest jej wielkim atutem! Kobietkom na pewno do gustu przypadnie 😉 Spróbujecie?  Continue reading