Aromatyczne udka z kurczaka w majonezie z marchewką i szalotką

Może wydawać się Wam, że udka w majonezie to karygodna sprawa, no bo jak to majonez i kurczak. Dziś chciałabym Was przekonać, że to świetne połączenie. Do przygotowania aromatycznych udek użyłam Majonezu Kętrzyńskiego lekkiego, by było bardziej fit, skoro to kurczak 😀 Powiem Wam, że majonez stanowi świetny element zespajający całą marynatę. W połączeniu z szalotką, marchewką, czosnkiem i musztardą nadaje kurczakowi wspaniale chrupiącą skórkę, a warzywa upieczone w tej marynacie znikają jeszcze szybciej, niż mięso. To jak, wiadomo co jutro na obiad? 😉 Częstujcie się!


Aromatyczne udka z kurczaka w majonezie z marchewką i szalotką

Składniki:

– 1 kg udek z kurczaka

Marynata:

– 3 łyżki majonezu kętrzyńskiego „lekkiego” (https://ketrzynski.pl/)

– 5 łyżek oleju rzepakowego

– 1 łyżka sosu sojowego

– 1 płaska łyżeczka papryki słodkiej wędzonej

– 1 płaska łyżeczka mielonej kurkumy

– 1 duży ząbek czosnku

– 1 mała cebulka szalotka

– 1 łyżka stołowa musztardy francuskiej

– sól, pieprz do smaku

Dodatkowo: 1 szalotka, 1 marchewka, 1 łyżka masła

Przygotowujemy marynatę: do miseczki dodajemy majonez, olej rzepakowy, sos sojowy, paprykę słodką wędzoną, kurkumę, posiekany ząbek czosnku i pokrojoną w drobną kosteczkę cebulkę szalotkę. Dodajemy musztardę francuską i pieprz oraz sól. Dokładnie mieszamy.  Do marynaty wrzucamy udka z kurczaka. Wkładamy na noc do lodówki.

Następnego dnia wyjmujemy mięso z lodówki, nagrzewamy piekarnik do 180oC. Układamy w naczyniu żaroodpornym z pokrojoną w dużą kostkę marchewkę i szalotkę. Pieczemy przez 30 minut pod przykryciem (z termo obiegiem). Po 30 minutach zdejmujemy przykrywkę i smarujemy każdy kawałek masłem. Zwiększamy temperaturę do 200oC i pieczemy jeszcze przez 10-12 minut.

„Przystanek Zatoka”, czyli warmiński kulinarny raj dla smakoszy!

W tym roku pierwszy raz wzięłam udział w Restaurant Week na Warmii i Mazurach. Przeglądając stronę internetową wydarzenia dokładnie przeanalizowałam menu każdej z restauracji. Aż tu nagle natrafiłam na miejsce, o którym wcześniej nie słyszałam. Przystanek Zatoka – a gdzie to jest? – zapytałam mojego męża. Oboje zaciekawieni postanowiliśmy, że to będzie nasz cel tegorocznego Restaurant Week’a. Zarezerwowaliśmy stolik na godzinę 12.30. I to był strzał w dziesiątkę!

Jak się później okazało Przystanek Zatoka to jeszcze nie tak dawno znany Ośrodek Copernicus, który położony jest nad Jeziorem Wulpińskim w miejscowości Siła, tuż za Tomaszkowem.

Na miejscu kelner zaproponował nam miejsce przy oknie, a że widok rozpościera się na jezioro byłam w siódmym niebie. Nie wiem, czy wiecie, ale jestem nie tylko Sajkofanką Smaku, ale także przyrody 🙂 Moja córka zasnęła, więc mogłam w stu procentach delektować się każdą pozycją festiwalowego menu.

Żeby dostarczyć sobie większych wrażeń wybraliśmy z mężem różne menu – on A (mięsne), ja B (wegetariańskie), dzięki temu mogliśmy spróbować większej ilości dań.  A teraz spójrzcie, czym zachwycił nas Szef Kuchni Dariusz Malik ze swoją załogą.

Menu A

Przystawka: Tatar z jelenia/majonez jałowcowy/marynowana skorzonera/ pikle/ żółtko confit

 Talerz udekorowany świerkowymi gałązkami, siekane mięso jelenia, majonez jałowcowy – danie tworzy małą, leśną historię. Wszystko jest spójne, smaczne i bardzo aromatyczne! Do tego doskonałe pieczywo własnego wypieku z masełkiem. Mój mąż to ogromy „tatarożerca” i był nim zachwycony!

Danie główne: Pierś z perliczki / krokiet ziemniaczany / palony kalafior / kaszanka / jabłko / sos maderowy

Rewelacyjna kaszanka, która została zamknięta w chrupiącej kuleczce. Soczysta pierś perliczki z intensywnym sosem maderowym, chrupiącym kalafiorem i krokietem ziemniaczanym doskonale działały na kubki smakowe! No i ta prezentacja… Jem oczami i proszę o choć mały kawałeczek!

Deser: Assiette z czekolady

Assiette w tym przypadku to wariacja na temat czekolady. Jeden główny składnik zaprezentowany na różne sposoby. Tutaj mamy propozycję: ciasto, truflę, biszkopt, mus, świeże owoce, chrupiąca posypka. Słodkie, ale w punkt. Idealne dla czekoladożerców.

Menu B

Przystawka: Krem z pieczonego topinambura / słony karmel / lody i crumble z orzechów laskowych

Menu B należało do mnie. Przystawka po prostu mnie uwiodła! Pierwszy raz w życiu jadłam zupę z lodami. Ciepły krem z topinamburu w połączeniu z zimną kulką lodów, a do tego chrupiąca posypka słodko-słona z orzechów i karmelu. Wspaniałe! Chcę więcej!

Danie główne: Barwena / czarna soczewica / pak choi / pomidor / sos homarowy

Czarna soczewica i sos homarowy to moje nowe odkrycie. Mogłabym jeść na samo! Do tego delikatna ryba i pomidorki koktajlowe na ciepło, które uwielbiam! Chyba dobrze wybrałam… 😉

Deser: Tarta cytrynowa / marshmallows / kompresowana cytryna / honeycomb

No i jest! Talerz, na który czekałam.Tak, mam ogromną słabość do restauracyjnych deserów. A ten był tak pięknie podany, że aż szkoda było go jeść! Chrupiące ciasteczko, mus owocowy, marshmallows, plasterki miodu i niesamowicie intensywna w smaku kompresowana cytryna. Było słodko-kwaśno, jak lubię najbardziej.

Oboje z mężem wyszliśmy zachwyceni. To była prawdziwa kulinarna podróż – co danie, to inna przygoda. Długo zachwycaliśmy się kompozycjami na talerzach, połączeniem smaków, tekstur i zapachów, które były bardzo intensywne. Naprawdę nie pamiętam, kiedy jadłam coś tak dobrego w naszym regionie. I do tego ta piękna zastawa!

Uwieńczeniem całego obiadu była wizyta Szefa kuchni, który podszedł do nas na koniec. Wow! – pomyślałam. Bardzo miłe, że szef wychodzi do gości,  opowiada o swoim menu, pyta czy smakowało,  czy mamy jakieś uwagi, a przede wszystkim dzieli się z nami swoimi doświadczeniami i szczerze wyznaje, że to praca całej załogi. Wielkie ukłony również w stronę kelnera, który podając nam talerze od razu dokładnie wytłumaczył, co będziemy jedli. Wiedza obsługi to zawsze ogromny plus, bo nie trzeba zadawać mnóstwa pytań, co i jak, a ja niestety bardzo lubię pytać 😉

Na koniec udało mi się nawet zrobić pamiątkowe zdjęcie z Szefem Kuchni i kelnerem, który nas obsługiwał. Wielkie „chapeau bas”! Na pewno powrócimy, żeby spróbować dań z karty, która funkcjonuje na co dzień. Do zobaczenia!

Jeśli chcecie być na bieżąco zapraszam Was do polubienia strony. Piękne miejsce – koniecznie zajrzyjcie w wolnej chwili! Siła 85
11-036 Sząbruk

https://www.facebook.com/przystanek.zatoka/

Więcej o Restaurant Week znajdziecie w moim wcześniejszym wpisie TU

Restaurant Week – kolejna edycja ruszyła na Warmii i Mazurach!

Restaurant Week powrócił na Warmię i Mazury z wielkim hukiem! W tym roku miałam ogromną przyjemność zostać ambasadorką w ramach wydarzenia „Idę na Restaurant Week Warmia i Mazury”. Zaproszenie dostałam do Yoko Restaurant & Sushibar, mieszczącej się na Starym Mieście 17 w Olsztynie. Oto co zaserwował Szef Kuchni i jego załoga.

MENU A:
Przystawka: Tarta z kurczakiem teriyaki, grzybami eryngi (boczniak królewski,) kiełkami mung i papryczką.
Ciasto było bardzo kruche, farsz smaczny, jednak całość pewnie byłaby o wiele lepsza, gdyby była podana na ciepło. Prezentacja bardzo zachęcająca do dalszej podróży po menu. Danie główne: Stek z łososia w sezamie podany z sosem wasabi, kopytkami z batatów i sałatką. Kopytka z batatów bardzo puszyste, stek z łososia delikatny w chrupiącym sezamie. Kopytka i ryba dobrze ze sobą grały. Sałatka z lekką nutką słodyczy. Bardzo dobry sos wasabi, który podkręcał całe danie.Deser: Sernik po japońsku pieczony w kąpieli wodnej, podany z polewą czekoladowąBardzo lekki kawałek ciasta, choć w polewie wyczuwalne drobinki cukru nieco mi przeszkadzały.

MENU B:

Przystawka: Tamagoyaki (omlet z warzywami) – 5 kawałków podawanych z sosem słodko-ostrym.

Omlet bardzo puszysty. Ze słodko-ostrym sosem tworzy spójną i smaczną kompozycję. Jak na przystawkę to jednak dla mnie bardzo solidna porcja – po sześciu kawałkach czułam się już dobrze nakarmiona 😉

Danie główne: Bakłażan faszerowany grzybami mun, cieciorką, kapustą pekińską i kaszą bulgur.

Dwie połówki bakłażana dobrze nafaszerowane. Cieszy mnie, że całe danie przez długi czas było ciepłe. To dla mnie bardzo ważne w daniu głównym. Farsz bardzo interesujący w smaku. Muszę powiedzieć, że ta pozycja bardzo mnie zaskoczyła, gdyż nigdy wcześniej nie jadłam takiego połączenia. Odkryłam nowy smak. Mieszanka smaków – kwaśny i pikantny, przełamany słodyczą. Uwielbiam kasze pod każdą postacią, a to była zupełna nowość. Duży plus.

Deser: Pudding ryżowy z mango lassi

Pudding ryżowy bardzo dobry. Na dole kawałki awokado, na górze mus z mango. Jednak po tak obfitej przystawce i daniu głównym zjadłam zaledwie parę kęsów.Mogłoby być nieco lżej na koniec.

Po przystawce szef kuchni poczęstował nas dodatkowo dwoma kawałkami sushi uramaki. Obie wersje były bardzo smaczne.

Menu A  – pieczony łosoś, kawior tobiko, sałata, serek, ogórek, awokado,

Menu B – mango, serek, sałata, ogórek, tykwa, daikon

Po kolacji wyszłam naprawdę porządnie najedzona! Było smacznie, a największym zaskoczeniem był bakłażan. Bardzo dziękuję za mile spędzony czas!


A teraz kilka słów o samym Restaurant Week dla tych, którzy jeszcze się w nim nie rozsmakowali.

Kiedy?

W dniach od 18.04 do 30.04.2018 najlepsi Szefowie Kuchni przygotowali dla Was popisowe trzydaniowe doświadczenia restauracyjne w festiwalowej cenie 49zł. W menu przystawka, danie główne i deser. Dodatkowo zawiera się w niej także niespodzianka od sponsorów wydarzenia!

Jak zarezerwować stolik?

  • Najpierw musicie wejść na stronę wydarzenia www.restaurantweek.pl i kliknąć: REZERWUJ STOLIK!
  • Później wybieracie interesujący was region – w tym przypadku wybieramy Warmię i Mazury oczywiście 🙂
  • Po kliknięciu zostaniecie przeniesieni na stronę, gdzie znajdziecie listę restauracji, które biorą udział w Restaurant Week na Warmii i Mazurach. Tam przeczytacie szczegółowe menu każdej z restauracji. Do wyboru macie wariant A i B. Sami decydujecie, co Wam bardziej zasmakuje 😉
  • Klikając REZERWACJA przeniesiecie się na stronę , gdzie zaznaczacie listę gości, datę, godzinę, a na koniec zaznaczacie dla każdego gościa wybrane menu (A lub B). Dodatkowo możecie podać uwagi dla restauratora (np. informację o alergenach, poprosić o krzesełko dla dziecka).
  • Później pozostaje już tylko podać Wasze dane i gotowe! Prawda, że proste?
  • Jeśli wybieracie sie większą ekipą to cenna informacja, że ÓSMY GOŚĆ GRATIS! Przy rezerwacji 8-osobowe stolika, płacisz tylko za siedmiu Gości!

Ile czasu możecie się gościć? Wasz czas to 90 minut, po nim będą czekać już następni goście. Macie zatem równe szanse. Gwarantuje Wam, że to czas wystarczający, by delektować się porządnie każdą z pozycji wybranego przez Was menu.


W tym roku udział biorą same perełki na kulinarnej mapie Warmii i Mazur. Do wyboru macie takie miejsca, jak:                                          

http://www.browarwarmia.pl/img/logo_gold_big.png

Logo Yoko

Czas płynie nieubłaganie – spieszcie się moi kochani, bo kolejna edycja Restaurant Week dopiero na jesieni! Zatem wchodźcie na stronę wydarzenia, rezerwujcie stolik i rozsmakujcie się w najlepszych festiwalowych pozycjach od początku do końca z kimś dla Was najbliższym – smacznego!

P.S. Przede mną jeszcze jedna wizyta w ramach Restarant Week. Gdzie się wybiorę? Jak będzie – czy smacznie? O tym już wkrótce. Bądźcie czujni – ciekawe, czy też wybierzecie ten lokal 🙂