Buraczano-szpinakowe placuszki/pierś z kurczaka

Zapewne wkrótce mianujecie mnie „królową” 😉 wymyślania placuszków, gdyż serwuje je bardzo często! Staram się jednak, by nie były to takie zwykłe racuchy, ale ich zdrowe zamienniki, które nie tylko będą ładne i smaczne, ale również korzystnie wpłyną na wasze zdrowie i samopoczucie. Bardzo lubię proste i szybkie połączenia.

Placuszki to świetny zamiennik dodatku do dania obiadowego. Ale nie tylko – idealne nadają się na przekąskę, z dobrze dobranym sosem czy samym jogurtem, doskonałe na wynos i prosto z pieca!
Dzisiejsze połączenie wyrosło z miłości do buraka. Pięknego, okrągłego, słodkiego warzywa, które uwielbiam zajadać zawsze i wszędzie! Mam nadzieję, że nowa odsłona przypadnie Wam do gustu i również na waszych stołach będzie częściej gościć to urocze bulwiaste warzywo 🙂 Placuszki buraczane są z wierzchu bardzo chrupiące, a w środku miękkie i niezwykle uwodzące swym smakiem. Przygotowanie ich w piecyku sprawi, że będą bardzo lekkie i dodadzą wam mnóstwo energii – delektujcie się moi drodzy w ten mroźny dzień!
Na dodatek proponuję lekki sos na bazie jogurtu naturalnego z ostrą pastą z chrzanu wasabi. Do kuchni marsz i do roboty 🙂
 
Placuszki buraczano-szpinakowe/pierś z kurczaka/jogurt z wasabi
Na dwie porcje:

 Placuszki buraczane: 

– 4 duże buraki
– 2 jaja
– 3 czubate łyżki mąki żytniej razowej (jeśli nie macie może być pszenna)
– garść świeżego szpinaku
– pół świeżej papryczki chili
– duży ząbek czosnku
– oliwa z oliwek
– pieprz świeżo mielony
+ papier do pieczenia
Jogurt z wasabi
– 100g jogurtu naturalnego
– łyżeczka pasty wasabi
– sok z połowy cytryny lub limonki
Jogurt naturalny łączymy z sokiem z cytryny i pastą wasabi. Idealny dodatek do placuszków! 🙂
Zabieramy się za placuszki ->
Buraki myjemy, obieramy, po czym płuczemy raz jeszcze w wodzie i osuszamy. Ścieramy na tarce o grubych oczkach.
 
Szpinak myjemy, osuszamy, po czym wrzucamy na rozgrzaną patelnię z niewielką ilością oliwy.
Dodajemy pokrojona drobna papryczkę chili, posiekany czosnek i przesmażamy jeszcze przez chwilkę. Studzimy, po czym kroimy wszystko na mniejsze kawałki.
Do buraczków dorzucamy szpinak, jaja i mąkę. Wszystko razem łączymy, aż powstanie zwarta masa, z której będzie można formować kotleciki.
 
Na blaszce rozkładamy arkusz papieru do pieczenia, a na nim układamy placuszki. Wstawimy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni C i pieczemy przez 20 minut.
 
 

Pierś z kurczaka 
– pierś z kurczaka (tzw. serduszko)
Marynata:
-łyżka ziaren sezamu
– łyżka ziaren czarnuszki
– 2 łyżki oliwy z oliwek
– 1 łyżka suszonych pomidorów z czosnkiem niedźwiedzim (w proszku)
– pieprz ziołowy, sól ziołowa
– łyżka sosu sojowego
Pierś myjemy, oczyszczamy, po czym kroimy na pół. Każdą połówkę obtaczamy w marynacie i chowamy najlepiej na noc do lodówki (minimalnie na 3 godziny).
Po wyjęciu z lodówki piersi przygotowujemy w parowarze – 25 minut parowania. Jeśli nie macie parowaru proponuję upiec w piecyku w temp. 190 stopni przez około 20 minut.
Kiedy piersi będą gotowe i placuszki upieką się na chrupiąco, układamy nasze danie na talerzu i podajamy na stół. Zjadamy ze smakiem i prosimy o dokładkę!
Smacznego!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.