Korner. Restauracja śródmieście. Moje 10/10.

Wczorajsza wizyta w restauracji Korner odbyła się w ramach kolejnego spotkania Olsztyńskich Blogerów Kulinarnych ( możesz być na bieżąco i śledzić nas na: https://www.facebook.com/OlsztynscyBlogerzyKulinarni/ ).

Co miesiąc wybieramy inne miejsce, do którego idziemy wspólnie zjeść, porozmawiać i zaplanować kolejne działania, o których wkrótce się dowiecie! 😉

Korner. Restauracja położona w centrum Olsztyna.

Nie ukrywam, iż od pierwszych chwil, kiedy zaczęłam obserwować profil na facebook’u tej restauracji byłam zachwycona! Jak się wczoraj okazało mój zachwyt nie był bezpodstawny. Już od wejścia klimat tego miejsca zdecydowanie przypadł mi do gustu. Proste wnętrze, ale jednocześnie nowoczesne, bez przepychu, z minimalistycznymi dodatkami, które uwielbiam! I co najważniejsze, najpiękniejsze – serce restauracji, czyli kuchnia otwarta. W środku byli gości, więc żeby nie robić zamieszania udało mi się zrobić zdjęcia kilku wyróżniających się w wystroju detali.

Spotkało nas to szczęście, że zasiadłyśmy do stołu w drugiej części sali koło baru, z widokiem na piękną ścianę z ogromnym wyborem win. Naprawdę robi wrażenie. Z pewności każdy koneser wina znajdzie tutaj coś dla siebie.

Wieczór rozpoczął się bardzo miło. Kiedy zabierałam się za intensywne wertowanie karty menu podszedł do nas kelner i powiedział, że dzisiaj szef kuchni przygotował dla nas specjalne menu degustacyjne. Domyślacie się pewnie, jaka euforia zapanowała przy stoliku zasiadającym przez siedem dojrzałych kobiet… 😉 No cóż, zatem do roboty! W końcu przyszłyśmy jeść!

Na początek Tatar wołowy z piklowanymi warzywami i pudrem truflowym.

Czy widzieliście kiedyś coś równie uroczego? Ja do dziś jestem zachwycona. Mini porcje zawsze bardziej cieszą oko i zdecydowanie podniebienie!

Tatar wołowy bardzo dobry, delikatnie doprawiony, z równo pokrojonymi dodatkami w postaci cebulki i ogórka. Do tego kiełki, plasterek rzodkiewki i puder truflowy. Idealny na start – od razu miałam ochotę na więcej! Do tatara spróbowałam też oliw smakowych z pieczywem, które doskonale się z tą przystawką uzupełniały.

Tatar wołowy z piklowanymi warzywami i pudrem truflowym
Tatar wołowy z piklowanymi warzywami i pudrem truflowym

A teraz coś bardziej vege. Tatar warzywny w emulsji miodowo-musztardowej z krewetką w tempurze

Idealnie chrupiąca tempura, z mięsista krewetką, a do tego tatar z warzyw idealnie pokrojonych w równą kosteczkę, doprawionych miodowo-musztardową emulsją. Słodki, słony, lekko ostry smak, który był po prostu doskonały.

Tatar warzywny w emulsji miodowo-musztardowej z krewetką w tempurze

Oto i ona. Przystawka numer trzy.

Smażony ser kozi w panierce panko na chrupiącej bagietce z sorbetem rabarbarowym i słonecznikiem prażonym z syropem klonowym

Wytrawny, miękki ser w chrupiącej panierce, a do tego słodkie truskawki ze słonecznikiem, polane syropem klonowym. Całość fantastycznie przełamana kwaśnym smakiem sorbetu rabarbarowego. Czy jesteście w stanie wyobrazić sobie to połączenie? Kreatywność zespołu w kuchni zdecydowanie uwiodła moje podniebienie.

Smażony ser kozi w panierce panko na chrupiącej bagietce z sorbetem rabarbarowym i słonecznikiem prażonym z syropem klonowym
Smażony ser kozi w panierce panko na chrupiącej bagietce z sorbetem rabarbarowym i słonecznikiem prażonym z syropem klonowym
Smażony ser kozi w panierce panko na chrupiącej bagietce z sorbetem rabarbarowym i słonecznikiem prażonym z syropem klonowym

Nie wspomniałam jeszcze o obsłudze, która jest tutaj naprawdę do pozazdroszczenia. Miałyśmy ogromne szczęście, że obsługiwał nas kelner, który o każdym daniu wiedział wszystko i w przemiły, ale zarazem bardzo elegancki sposób odpowiadał na każde nasze najbardziej dociekliwe pytania. No i tenże właśnie kelner przyniósł nam ostatnie danie z menu degustacyjnego, które dopiero będzie wprowadzone do menu restauracyjnego! Tak, byłyśmy pierwsze!

A na talerzu w wersji mini
Burger z krewetkami z salsą mango, ananasem, ogórkiem i kolendrą z konfiturą z grzybów mun

W wersji do sprzedaży burger będzie podawany w rozmiarach klasycznych, typowych dla burgerów sprzedających się w restauracjach jako danie główne. Mogłabym powiedzieć, że to burger przygotowany na sposób orientalny. Super pomysł z krewetką i oczywiście ze słodką, ale jednocześnie lekką i orzeźwiającą salsą ze świeżych warzyw i owoców. Na pewno wrócę na burgera w wersji mega!

Burger z krewetkami z salsą mango, ananasem, ogórkiem i kolendrą z konfiturą z grzybów mun
Burger z krewetkami z salsą mango, ananasem, ogórkiem i kolendrą z konfiturą z grzybów mun

Menu degustacyjne było perfekcyjne. Byłam już bardzo najedzona, ale chciałam spróbować jeszcze czegoś z karty. Zdecydowałam się na sałatkę, zresztą podobnie jak reszta dziewczyn 🙂

Sałata z krewetkami, serem camembert, żurawiną i dipem szpinakowo-jabłkowym

W sałatkach zawsze numerem jeden jest dla mnie dresing. Reszta składników oczywiście również jest istotna, ale to dresing gra pierwsze skrzypce spajając wszystko w jedność. Doskonały dip szpinakowo- jabłkowy z delikatnymi krewetkami i rozpływającym się camembertem stworzył wspaniałą kompozycję. Zdecydowanie cieszę się, że wybrałam tę pozycję.

Sałata z krewetkami, serem camembert, żurawiną i dipem szpinakowo-jabłkowym
Sałata z krewetkami, serem camembert, żurawiną i dipem szpinakowo-jabłkowym

Jako, że jestem ogromnym łasuchem nie mogłam zapomnieć o deserze. W karcie króluje 5 deserów, a ja zdecydowałam się na Creme Brulee z Bailey’sem. Deser był bardzo słodki, z bardzo przyjemnie, delikatnie wyczuwalnym Bailey’sem. Wszystko dobrze ze sobą zagrało, a dodatek kwaśnych owoców uzupełnił nadmierną słodycz. Ależ to było dobre!

Creme Brulee Bailey’s

Wyszłam z Kornera w bardzo dobrym nastroju, z pełnym żołądkiem, zdrowo i smacznie najedzona. Aż wstyd się przyznać, że odwiedziłam to miejsce po raz pierwszy. A może i nie. Może właśnie to bardzo dobrze, że trafiłam tu w takich okolicznościach.

Odkryłam tu wspaniałe jedzenie, piękne wnętrze z mega prostym i eleganckim designem, profesjonalną i nienarzucającą się obsługę. Cieszy mnie, że Olsztyn ma takie miejsce. Zdecydowanie polecam Wam choć raz udać się w to miejsce, by spróbować niebanalnych połączeń smakowych, podanych estetycznie, a zarazem minimalistycznie – tak, jak najbardziej lubię. Wszystko ze sobą gra, wszystko jest spójne. Z pewnością tu wrócę spróbować dań głównych i kolejnych deserów.

Restauracja Korner. Dla mnie 10/10.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.