Kasza jaglana na ostro

 Gdy po wyjściu z domu o poranku nosek szybko zaczyna robić się czerwony, a na oknach widok przesłania nam szron to znak, że z dnia na dzień będzie robić się coraz zimniej. Żeby nieco rozgrzać się od środka musimy teraz spożywać dużo więcej ciepłych posiłków, które ułatwią nam wyjścia z domu i dodadzą mnóstwa energii. Dziś idealny przepis zarówno na śniadanie, jak i na obiad.

Moja ukochana jaglaneczka. Małe, złote kuleczki przygotowałam w wersji ostrej, czyli rozgrzewającej podwójnie! Połączenie kaszy z piekącymi papryczkami i czosnkiem było strzałem w dziesiątkę! Zazwyczaj jaglankę jadałam z bakaliami, z mlekiem bądź owocami. To połączenie najbardziej mi pasowało. No cóż, dzisiejszy smakowy misz-masz, który stworzyłam, zdecydowanie przerósł moje oczekiwania. Jak to mówią: coś z niczego. Racja. I co? Wyrosła mi kolejna rywalka dla pęczaku i kaszy gryczanej, które ubóstwiam. Obawiam się, że kasza zagości na moim stole nieco dłużej i przyczyni się do mnóstwa oryginalnych kombinacji. Kto wie, może uda mi się Was czymś zaskoczyć? Oby! Miłego dnia smakosze i smakoszki! 🙂
 
Kasza jaglana na ostro 
szklanka kaszy jaglanej
2 szklanki wody
2 papryczki chili: zielona i czerwona
4 ząbki czosnku
świeża pietruszka
pół kostki sera typu feta
oliwa z oliwek
sól, pieprz
garść sezamu
 Zabieramy się do pracy. Jaglankę płuczemy, po czym zalewamy dwiema szklankami wody i gotujemy ok. 20 minut na wolnym ogniu. Jednocześnie na patelni rozgrzewamy oliwę – przesmażamy czosnek, pokrojone papryczki, a na koniec dorzucamy sezam. Wszystko łączymy z ugotowaną kaszą, dorzucamy ser typu feta pokrojony w kostkę. Doprawiamy do smaku pieprzem i solą oraz świeżo siekaną pietruszką. Podajemy z oliwą.
Jemy! 🙂

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.