Rozsmakowana w menu Restauracji Wileńskiej w Olsztynie, czyli smaczny powrót kolejnej edycji Restaurant Week Polska na Warmii i Mazurach

Wczoraj w całej Polsce ruszyła kolejna edycja festiwalu najlepszych restauracji Restaurant Week Polska, która potrwa aż do 31 października! W festiwalowej cenie 49 zł na stronie internetowej https://restaurantweek.pl/ możecie zamówić przystawkę, danie główne, deser wraz z prezent od sponsora.


To już mój trzeci udział w wielkim festiwalu jedzenia w restauracji. Dzisiaj razem z Beatą testowałyśmy menu przygotowane przez Szefową Kuchni restauracji w Hotel Wileński w Olsztynie. Odwiedziłam to miejsce w ubiegłym roku i powiem Wam, że byłam bardzo ciekawa, czym tym razem zaskoczy mnie załoga. Żeby spróbować wszystkiego wybrałyśmy z Beatą menu A i menu B, dzięki temu poznałyśmy smaki dań z obu przygotowanych menu 😁😋


MENU A

🔸Przystawka: Pielmieni, farsz z mięsa rosołu, palone masło, puder z bekonu

Przystawka bardzo mi smakowała. Ciasto do pielmieni było miękkie, elastyczne, z bardzo dobrze przyprawionym farszem. No i to palone masełko w połączeniu z pudrem z boczku – przepyszne, choć porcja naprawdę spora, jak na przystawkę.


🔸Danie główne: Roladki z wątróbki cielęcej, konfitura z jabłek z czerwonym pieprzem, fondant ziemniaczany z łupiną

Jestem ogromną fanką podrobów, sama wielokrotnie testowałam wątróbkę cielęcą. Roladka była bardzo delikatna, wątróbka po prostu rozpływała się w ustach, przypominała trochę pate i dobrze komponowała się z konfitura z czerwonej cebuli i sosem z jabłuszka. Jedyne zastrzeżenie mogłabym mieć do fondanta, gdyż był nieco za twardy, bardziej wolałabym, żeby rozpływał się w ustach tak samo, jak wątróbka. Porcja była dla mnie naprawdę duża, po przystawce i daniu głównym czułam się już bardzo najedzona. No, ale jako, że jestem przeogromnym łasuchem na deser miejsce zawsze znajdę 🙂


🔸Deser (taki sam w A i B): Torcik z palonych skórek bananów i czekolady, kruszona beza, lody z banana i pietruszki

Bardzo spodobał mi się pomysł, o którym opowiedziała mi po kolacji szefowa kuchni, że planując menu i deser miała w zamyśle ideę przyświecającą tegorocznej edycji #szanujjedzenie #kochajjedzenie o niemarnowaniu żywności. I zobaczcie, jak ciekawie to przemyślała: lody z banana, a ciasto z dodatkiem skórek – do tego kruszona beza, czekoladowy biszkopcik, świeże owoce i krem na bazie serka mascarpone. Było to prze, przesłodkie i po kolacji zdecydowałam się wrócić do domu jednak schodami, aniżeli pojechać windą (wiadomo, żeby mieć mniejsze wyrzuty sumienia 😁😂)


MENU B przypadło dla Beaty, więc ja tylko spróbowałam.

🔸Przystawka: Tatar z marynowanego buraka, mus z łodyżek pietruszki, lody z koziego sera, grzanki z czerstwego chleba

Genialny mus z łodyżek pietruszki (no i sam pomysł zagospodarowania łodyżek – szacun! 👍), do tego idealnie pokrojony w kosteczkę, delikatny burak przełamany bardzo intensywnymi lodami z koziego sera. Mega, bardzo mi to smakowało!

🔸Placuszki z łososia i cukinii, sos ze skorupek raków, sałatka z mango i granata z vinegretem z rokitnika

Zacznę od sałatki, bo bardzo smakowało mi przełamanie słodyczy mango kwasowością sosu na bazie rokitnika. Super połączenie, zainspirowało mnie do odtworzenia w domu. No, ale placuszki to była petarda! W życiu nie widziałam tyle łososia w placuszkach. Stosunek ryby do ilości cukinii był bardzo satysfakcjonujący, a same placki były chrupiące i doskonale uzupełniały się z sosem ze skorupek z raków. Dowiedziałam się od Szefowej kuchni, że placuszki po Restaurant Week’u znajdą się we wkładce jesienno-zimowej, także będzie jeszcze okazja spróbować (ja pójdę na pewno!).

Jeśli wybieracie się do Restauracji Wileńskiej na menu degustacyjny to pamiętajcie, żeby w brzuchu Wam burczało, gdy będziecie zasiadać do stołu 🙂 Brawo dla Szefowej Kuchni i jej załogi, bo przygotowali naprawdę smaczne menu! 👏


A już w niedzielę ruszam dalej. Będzie trochę bardziej orientalnie…

Do zobaczenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.