Staropolska musztarda. Moja pierwsza!

6 sierpnia obchodzone jest wielkie święto musztardy. Pewnie mało kto o tym wie, ale wiedzą na pewno Ci, którzy tak jak ja kochają musztardę.

Dla mnie to nieodłączny składnik w moich kuchennych podbojach. Wodzi prym w marynatach, vinegretach, jako dodatek do kanapek czy mięs. Czasem nawet na samo.

Moja ulubiona to dijon, tradycyjna wyraźna, ostra. Zaraz za nią francuska z mnóstwem kolorowych ziaren gorczycy.

Jednak ciągle dążyłam do tego, żeby wreszcie ukręcić swoją. Wziąć ziarna gorczycy i utłuc je w moździerzu. Ważny jest tu dobór składników i proporcje.

 Długo szukałam inspiracji. W końcu trafiłam na tę idealną. Gdzie smak słodki łączy się z ostrym i kwaśnym. To moje ulubione połączenie.

Ten niezwykły przepis znalazłam w książce pod tytułem  Sekrety kuchmistrzowskie Stanisława Czernieckiego, gdzie znajdują się przepisy z najstarszej polskiej książki kucharskiej z 1682 roku. Autorzy to: J. Dumanowski, A.Pawlas, J.Poznański. Tam też odsyłam po przepis. Musztardę ukręciłam wczoraj w nocy, teraz musi stać w ciepłym miejscu przez 3 dni, żeby wszystkie smaczki ładnie się przegryzły. Jest dosyć ostra i ujmuje swoim smakiem, którego nie poznałam wcześniej.

Już drugi semestr mam przyjemność mieć wykłady z prof. Jarosławem Dumanowskim z UMK w Toruniu, który zaszczepił we mnie i sporej ilości moich koleżanek i kolegów z roku uznanie dla dobrego smaku oraz tradycyjnej polskiej kuchni.

 A oto efekt końcowy. Smacznej niedzieli. N.

 Polecam na facebooku, gdzie znajdziecie mnóstwo staropolskich przepisów: 

https://www.facebook.com/kuchniastaropolska.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.